web tracker

O mnie

zuziasepia.jpg 
ini-omnie.jpg 
oja znajomość z książkami dla dzieci zawsze była bliska. Od wczesnego dzieciństwa widywałam je bez niczego, w samym maszynopisie. Popstrzone korektorskimi znakami, na cienkiej bibułce, w burych teczkach wiązanych na tasiemki, może nieefektowne, ale interesujące i tajemnicze. Widziałam też jak powstają ilustracje. Rodzice szkicowali je najpierw na kalkach, później przerysowywali na papier i malowali. Ja też chciałam być ilustratorem. Pierwszą książką, jaką zilustrowałam było "W pustyni i w puszczy". Miałam wtedy cztery lata i do dzisiaj nie zrobiłam nic, co byłoby bardziej ekspresyjne. Pamiętam długie korytarze domu YMCA przy Konopnickiej, gdzie mieściły się wydawnictwa harcerskie. Tam pracowała mama i tam też zaczęłam pisać na maszynie powieść o psim zaprzęgu na dalekiej północy, do dziś nieukończoną. Tata pracował w Naszej Księgarni, w jej dawnej siedzibie na Powiślu, gdzie bardzo lubiłam przychodzić. Stamtąd pamiętam stare maszyny do pisania, zapach książkowego kurzu i reprodukcję zimowego pejzażu Breugla nad biurkiem redaktora graficznego. Kiedy skończyłam studia i zaczęłam naprawdę być ilustratorem, okazało się, że magia przestała działać. Może dlatego, że nie ma już ani tamtych wydawnictw ani maszynopisów, jest tylko doc., psd. albo jpg. A potem urodził się mój syn. Przestraszyłam się, że nie będę mu umiała przekazać tego oczarowania, skoro sama już go nie czuję. Postanowiłam je odtworzyć, zaczęłam jeszcze raz czytać tamte książki i tak się zaczęło. Zeszyty puchły od notatek, kręcił w nosie kurz antykwariatów, a w dodatku okazało się, że istnieją tysiące stron internetowych poświęconych literaturze dla dzieci, więc trzeba je przeczytać. To wszystko doprowadziło mnie tutaj. Nie wiem, czy to, co znajduje się na tej stronie przyda się jakoś mojemu dziecku, ale ja przynajmniej mam poczucie, że zrobiłam w dziedzinie literatury dziecięcej coś więcej, niż tylko ilustracje do "W pustyni i w puszczy" z 1976 roku i pierwszy rozdział powieści o wyprawie na biegun, widzianej oczyma psa.